taka prośba…mała

17 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Ja wiem, że … upał, że noc, że może za wcześnie, albo że za późno, że może nie dziś, że no dobra to jutro,
że co ja tam niby mam napisać, albo że tak dużo by można, że nie wiadomo od czego zacząć
lub jak skończyć, że czytam w pracy,że właśnie po pracy, że  tu zalogować się trzeba, że niby jak, o że właśnie czajnik  wyje, że z psem pójść …

Ludzie ! Dalecy i Bliscy!
Ja Was, tak po ludzku, proszę
- KOMENTUJCIE tego bloga,
bo niechybnie ze względu na brak komunikacji międzyludzkiej zejdę śmiertelnie i już!


to taka prośba była, moja, taka mała…


Chwała Ci i gloria o tajemnicza BT :) za to, że nie zostawiasz mnie osamotnionej w matni internetowej sieci! (ps.niedługo nadciągniemy do Nysy :) ) buziaki-wojtusiaki

Jutro Novol

11 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Wszyscy pamiętamy Niezawodny Novol! Jutro ambulans RCKiK jedzie do tej firmy mieszczącej się w Komornikach. Mamy wieści, że na listę  chętnych do oddania krwi wpisało się ponad 60 osób !!! Pojedziemy z Wojtaskiem w odwiedziny i potem zdamy relację.


Trzymamy kciuki za
Niezawodnych z firmy Novol


Zbiórka odbędzie się w godz. od 10:00 do 15:00.

Zapraszamy również innych chętnych, ponieważ zbiórka ma charakter otwarty.

O firmie możecie poczytać wchodząc na ich stronę przez

ten link

Pozdrawiamy Niezawodnych z  firmy Novol i do jutra!

Pustka

10 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Ktoś mi niedawno powiedział,że ten blog, nasza akcja, są zbyt piekne by były prawdziwe, są zbyt cukierkowe. Że życie takie nie jest. Tak, nie jest, życie nie jest ani słodkie, ani łatwe, ważne tylko są chwile…

Dzis jest mi źle, strasznie dość. Staram się nie zarażać smutkiem. O zeszłym tygodniu pisała,że był ciężki, że ktoś umarł, że ktoś inny  gaśnie…no i właśnie zgasł. Dziś odprowadziłam na cmentarz kogos bliskiego, choc nie będącego rodziną. Było mnóstwo ludzi, a ja chciałam by zniknęli, bym mogła byc tam sama, z nią. Oczywiście to jest bardzo piękne, że tylu nas przyszło, i starych znajomych, i tych aktualnych, i starszych wiekiem, i ci w zycie dorosłe dopiero wchodzący. Oni wszyscy tam byli dla niej. Jestem pewna, że Bożenka była (jest???)zadowolona!

Długo walczyła z chorobą, a ja i tak nie dałam rady oswoić się zmyślą o tym, że znika.

W momencie śmierci bliskiego,

uderza człowieka świadomośc niczym nie dającej się zapełnic pustki

J.Tischner

Wróciłam z pogrzebu zatruta. Chcę wierzyć, że to początek, a nie koniec, ale … to trudne…


Wróciłam do domu. Wzięłam na ręce Wojtuśka-uśmiechnął się przepięknie,  Zbyszek mnie przytulił (jest już dużym i mądrym chłopcem) … dopiero to pomogło.

I pomogła myśl o bliskich, Bliskich bliskich i tych Bliskich dalekich, których nawet nie znam osobiście, a niosą pomoc wojtusiakowym Dzieciakom…

odezwijcie się, proszę

ewa

ps.jedną z ostatnich rzeczy, które zrobiła Bozenka było porozsyłanie wojtusiakowych maili.dziękuję

Drużyna Szpiku – nasi Przyjaciele

10 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Pewien Wojtusiak, a ściślej Piotrusiak podesłał nam takiego linka:

kliknij tu

i co Wy na to?

To są Przyjaciele, nie?

D z i ę k u j e m y !

Będziemy z Wami we wrześniu, a Wy pamiętajcie wpaść na naszą zbiórkę 29 sierpnia!

buziaki – wojtusiaki

ps. a galeria znowu zdjęć nie przyjmuje…może będę je mailem słać, albo i gońcem…?

ratuuuuuuuuuuuuuuuunkuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zbiórka krwi w Komendzie Miejskiej Policji

9 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Dwie godziny temu zakończyła sie zbiórka w Komendzie Miejskiej Policji w Poznaniu.

Krew oddało 52 Policjantów.

Brawo! I bardzo bardzo dziękujemy.


Zbiórkę obsługiwało,jak zwykle :), Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa – była bardzo sympatyczna atmosfera! Zbiórka miała charakter stacjonarny i zamknięty. Nie było więc roztapiania się przed autobusem w długich kolejkach… Trzeba przyznać że niewielu Policjantów wykorzystało możliwość wybrania dnia wolnego i oddawali krew przed lub po służbie. Dla nich to normalka i tyle :) Ekipa z Marcelińskiej (RCKiK) jest tam zaprzyjaźniona, ponieważ często tam gosci.

Policjanci oddają dużo krwi, bo dobrze znają jej wartość. Pięknie dziękujemy!

Z różnymi formacjami Policji spotkamy się również
29 sierpnia pod Palmiarnią, bo pamiętajcie,
że całemu naszemu zbieraniu patronuje
Komendant Miejski Pan insp. Zbigniew Hultajski
oraz Zarządy Terenowe  KMP i KWP w Poznaniu.

Wszystkim zaangażowanym osobom  Dzieciaki Wojtusiaki są bardzo wdzięczne.

a tu oglądajcie zdjęcia ze zbiórki

a tu o zbiórce piszą sami Policjanci

(Pani Joanno – dzięki za przesympatyczny wpis i piękne zdjęcia)


to pa

ps. Dziś otrzymałam dwie prośby by pozdrowić wszystkich Czytających blog.

Jedna prośba pochodzi od Pań obsługujących zbiórki – niniejszym przekazuję ! Natomiast druga porcja pozdrowień płynie do Was od pewnej Mamy. Byłam dziś z Wojtaskiem u szczepień, bo musimy się wyrobić z mnóstwem szczepień przed jego operacją i tam właśnie spotkałam tę Mamę. Otóż Pani ta ma synka już w ostatniej grupie przedszkola i opowiedziała mi o kilku operacjach serduszka, przez które przechodzili razem przez ostatnie lata. Bardzo wzruszyła się tym, co usłyszała o Was, jak wiele potraficie zadziałać dla Dzieciaków. Wzięła wszystkie ulotki jakie miałam i obiecała nas odwiedzić pod Palmiarnią.

wojusiowa

Policyjna zbiórka już pojutrze

8 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Stój, Policja!

A raczej nie stój , a przyjdź i oddaj krew!

Już za dwa dni – 10 sierpnia  w godz. od 10:00 do 15: 00
w siedzibie Komendy Miejskiej Policji na ul.Taborowej
odbędzie sie następna wojtusiakowa zbiórka!
Pan Komendant Miejski insp.Zbigniew Hultajski
roztacza nad nią pieczę i z tego co wieść gminna niesie
bardzo wiele Policjantek i Policjantów wspomoże
Dzieciaki będące w potrzebie.


Prwada jest taka, że na Policję to zawsze można liczyć. Oni bardzo dobrze znają wartość krwi jako życiodajnego płynu, a solidarność zawodowa jest  ich mocną stroną. Mój mąż – tato Wojtaska – wielokrotnie oddawał krew na rzecz jakiegoś policjanta lub kogoś z jego rodziny, ktoś rzuca hasło i się idzie i już.


Gdy Piotr (mąż mój osobisty) pierwszy raz wspomniał wśród kolegów policjantów (właśnie w KMP na Taborowej), że Wojtuś bedzie miał operację i że będziemy zbierać krew, jeden z jego kolegów, nic głosno nie wspominając, pojechał prosto ze służby na Marcelińską – do Regionalnego Centrum- i … oddał krew. Kilkadziesiąt minut później wręczył mojemu mężowi  pierwsze potwierdzenie. Wyobraźcie sobie moja minę, gdy Piotrek dał mi ten skrawek papieru w domu…dosłownie nazajutrz otrzymania przez nas zawiadomienia z kardiochirurgii o operacji Malucha. Trzymałam tą kartkę i ryczałam jak bóbr.

A ten Policjant ma na imię…Wojciech :) :) :)

Wojtku K .- wiesz, że jesteś moim drugim ulubionym Wojtkiem na świecie?

A już w środę 12 sierpnia ambulans do pobierania krwi
zagości we Firmie Novol w Komornikach
- pamięatcie „Niezawodny Novol” – ostatni lipcowy wpis?
To własnie Oni zaprosili do siebie, bo pracuje tam
mnóstwo świetnych ludzi, którzy chcą oddać krew!
Ambulans bedzie pracował tam od 12:00 do 17:00.
Zapraszamy też mieszkańców okolic!

wojtusiaki

ps. i tradycyjnie…może komentarzyk jakowyś, do tego lub innego wpisu…?

Niestety jest jakiś problem techniczny na serwerze, który obsługuje nasze galerie zdjęć i wszystkie fotki z Pajo tam utknęły… cały czas je próbuję przepchnąć ale mi nie wychodzi, więc proszę o ceirpliwość.

no i zalapałam lekkiego doła na tym tle… :((

Pajo – zbiórka na 200% !

6 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

P E Ł E N  S U K C E S !

Wczorajsza zbiórka zorganizowana przy współpracy z Centrum Handlowym Pajo zakończyła sukcesem! Wiadomo , nie?

Powiem tak : zainteresowanie pomaganiem Dzieciakom przerosło przewidywania nasze i Regionalnego Centrum Krwiodawstwa. Niestety mieliśmy do dyspozycji nieco mniejszy ambulans niz pod Palmiarnią…

Krew  honorowo oddało 38 osób,

a prawie  drugie tyle chciało ją oddać !

Podstawiony ambulans do pobierania krwi
nie mógł obsłużyć wszytskich zainteresowanych,
no tylu Was było!

To mówi samo za siebie i nie wymaga komentarza…

Przypomnę, że przeprowadzenie zbiórki właśnie w tym miejscu  było pomysłem Pracowników Centru Handlowego Pajo. Pomysł trafiony – bez pudła ! Pięknie dziękujemy !

Ambulans zainstalował się tuz przed wejściem do Pajo – nie sposób go było nie zauważyć, a nasza Wierna Ekipa Wspaniałych Wolontariuszy szerzyła wiedzę na temat krwiodawstwa posród wszystkich klientów centrum. Rozmawiali, rozdawali ulotki, obdarzali uśmiechem i dobrym słowem… Pracowali jak mróweczki, ale trzeba przyznać, że ludzi o wielkich sercach nie zabrakło i tymn razem. Jedyne czego brakowało to czasu i mocy przerobowych. A krwiodawcy byli twardzi niezwykle – stali w żarze, cierpliwie czekając na swoją kolejkę często około 2 godzin! No i jak takich ludzi nie sławić pod niebiosa???


…ja, hmm, bo wie pani, ja miałam jakiś czas temu poważny wypadek samochodowy. Długo mnie ratowali. Niejednokrotnie toczyli mi krew. Przez dłuższy czas. Pomyslałam,że spłacę, chociaż częściowo mój dług. Tak jak na tym plakacie…”ODDAJ KREW DO BANKU BO KIEDYŚ BĘDZIESZ NA DEBECIE”. Własnie, na debecie to ja juz byłam, nadal jestem. Tyle krwi potrzebowałam, a to był tylko wypadek… No to jestem!

…a ja, ja jestem tu ze względu na córkę. ona kiedyś potrzebowała dużo krwi. Byłam bliska obłędu, nie było mi w głowie szukanie dawców. Uważalam, ze to jest obowiązek państwa, systemu. Potem dopiero dowiedziałam się jak jest. Wtedy obiecałam sobie, że będę oddawać regularnie, różnie z tym bywa, ale gdy słyszę o dziecku w potrzebie to idę i ciągnę znajomych.

…Nie, nigdy nie oddawałam krwi. Jakoś o tym nie myślałam. Ten chłopak mnie namówił (brawo Piotrek!), boję się. Ale tez chcę mieć dzieci i moze one kiedyś będą potrzebować, trzeba być racjonalnym, nie?

W tej zbiórce uczestniczyło bardzo wiele kobiet, dziewczyn. Panowie byli też, a jakże, ale ten kobiecy akcent był bardzo wyraźny.

Wszystkim Państwu serdecznie dziękujemy!

Faceci byli ekstra, ale Kobitki górą !


Powiem Wam, że z tego co otrzymujemy listownie i pocztą elektroniczną, to odsetek Pań oddających krew jest sporo wyższy niż w tradycyjnych statystykach… Czy to tylko dlatego, że chodzi o Dzieciaki?


Wojtusiakowe zbiórki krwi pilotuje – współorganizuje  Policja, a  wspiera Pan Bohdan Smoleń. I tak też stało się wczoraj. Pan Smoleń „opalał się” na niebiesko pod policyjnym namiotem dzielnie rozdając autografy :), usmiechy i dobre słowo, rzecz jasna. Mamy też zapewnienie, że nie zabraknie go pod Palmiarnią  29 sierpnia.  Zapraszamy!

Nie zabrakło także przemiłych funkcjonariuszy  i funkcjonariuszek z Lubonia pod rozkazami Pana Marka Lewandowskiego zastępcy Komendanta KP Luboń oraz zaprzyjażnionych już z Wojtusiakami Policjantów ze Związków Zawodowych KWP i KMP. No, mały Pyrek też był…cieszył się ogromnym zainteresowaniem wsród najmłodszych, no  i krawat znowu mu trzeba bedzie doszyć:)   /Mały Pyrek to maskotka…, a duży Pyrek to ożywiona maskotka – może będzie 29 sierpnia… /

Osobne podziękowania kierujemy do świetnych ludzi z obsługi ambulansu :) i pozostałych pracowników Regionalnego Centrum Krwiodawstwa w Poznaniu! Często ostatnio u Was bywamy i trzeba przyznać, że współpraca jest  bardzo dobra. Jesteście profesjonalni, usmiechnieci i życzliwi, bez Was nic by nam nie wychodziło!

Ponieważ wczoraj część ludzi nie zdołała oddać krwi ze względu na moce przerobowe ambulansu, już dziś o siódmej rano pojechaliśmy z Wojtusiem do RCKiK dogadywać szczegóły następnych zbiórek. Fantastyczne Panie wysłychały co kombinujemy i poczyniły pewne kroki by życie nam ułatwić :)  Przesyłamy milion Wojtusiakowych usmiechów!

Najbliższe zbiórki to Policyjna w poniedziałek 10 sierpnia - niestety zamknięta.

Ale juz w środę  12 sierpnia ambulans pojedzie do Komornik do firmy Novol, więc jeśli komuś pasuje, to zapraszamy również tam.

O zbiórce w Palmiarni jeszcze napiszę, bo nadal dogadujemy tzw. atrakcje… i boję sie zapeszyć!

Jeszcze raz : LUDZISKA Z LUBONIA I OKOLIC -
JESTESCIE ŚWIETNI
I WIELKIE WAM DZIĘKI W IMIENIU DZIECIAKÓW

i Wojtusia, ktory przecież w Luboniu mieszka !

Pisze o nas dzisiejsza Wyborcza na stronie 5 poznańskiego wydania,

a  Wyborczą w sieci czytaj tu


wojtusiaki

ps. galeria też nastąpi… jeszcze dziś:) mam nadzieję, bo Mały trochę odchorowuje upał…

Witam, tu Piotrek. Cześć zdjęć, które sam napstrykałem możecie obejrzeć już na You Tube. Efekt nie jest do końca taki jaki marzyłby mi się, ale ze względu na ograniczenia techniczne i prawne wygląda on tak:

Wojtusiaki

Do zobaczenia. Piotr S. :) (dzięki Dorota za wsparcie i wirtualne nocne czuwanie ;) )

To znowu ja – Piotrusiak. Przedstawiam Państwu drugą odsłonę zdjęć z Lubonia :) (tym razem z bonusikiem w postaci krótkich filmików)

Wojtusiaki

ps.II, wybaczcie literówki, ale nie mam siły dokładnie sprawdzać

Przyjaciele z Pobiedzisk

4 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Strzeliłam gafę… prosze o wybaczenie.

Okazało się, że w Pobiedziskach krew oddawało mnóstwo ludzi o pięknych sercach i nie wszyscy oni są policjantami.

Zacytuję sprostowanie, które zamieścił Pan Komendant w komentarzu do mojego wczorajszego wpisu. To wszystko wyjaśni: w zbiórce uczestniczyli policjanci z KP Kostrzyn, Pan Zastępca Burmistrza Miasta i Gminy Pobiedziska Ireneusz Antkowiak, pracownicy Gminy, funkcjonariusze Biura Ochrony Sezam oraz szanowni Mieszkańcy Miasta i Gminy Pobiedziska. Zbiórka była zorganizowana we współpracy z  Prezesem HDK przy MPK w Poznaniu – Panem Adamem Kryszakiem.

Pan Komendant napisał, ze zawsze moze na wszystkich Państwa liczyć – czego żywy dowód daliście Państwo i tym razem!  Swoją drogą trzeba przyznać, że organizacyjnie jesteście niesamowici!!!

Jeszcze raz dziękuję w imieniu własnym i wszytskich Mam, których Dzieciaki oczekują na operacje.

Naprawdę żyje się łatwiej, gdy wiadomo,że istnieją tacy ludzie jak Państwo!

Pozdrawiamy całe Pobiedziska!

o zbiórce czytajcie też tu

wojtusiaki

Dar szpiku

4 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Ten tydzień jest i dobry i zły, zły bardzo.

Cały czas napływają potwierdzenia oddania krwi…z całego kraju.  :) To oczywiście wzrusza, cieszy, i to bardzo. Przed chwilą dostaliśmy prezent z Pobiedzisk, od Policjantów, prawie 15 litrów, to buduje, i to bardzo.

Już za dwa dni zbiórka krwi w Pajo – serce rośnie… :)


Ale..

Ale w tym tygodniu muszę  odprowadzić kogoś z rodziny na cmentarz. Nowotwór…

W tym tygodniu bezsilnie obserwuję jak gaśnie moja koleżanka. Nowotwór…

Z początkiem tego tygodnia ponowną walke z nowotworem rozpoczął ktoś dla mnie bardzo bliski…


Nowotwory nas zjadają. Nie istnieje rodzina, w której ktoś nie choruje…


Musimy się bronić, trzeba walczyć!

Trzeba walczyć też ze strachem i niewiedzą, to ważne!


Kilka dni temu pewna fundacja zaproponowała mi pomoc w sprawie Wojtka – wydrukowali cudne ulotki.

Są to niesamowici ludzie.! Ludzie, którzy już stąpali po dnie piekieł i wiedzą o co i jak walczyć.


Krew to życie, dar krwi to dar życia… Krwiolecznictwo ma  bogatą  historię. W dziedzinie przeszczepów szpiku dopiero się uczymy. Niewiedza zabija, warto więc dowiedzieć się więcej i przyłączyć się do Wspaniałych Ludzi z Drużyny Szpiku!


Poznajcie Drużynę Szpiku


i przyłączmy się do nich, bo … tak trzeba i tyle.

a to link do ulotki – prezentu jaki dostaliśmy od Drużyny Szpiku :)

Dziękujemy !!!


Historia pewnego ołówka

2 sierpnia 2009 autor: Ewa Kończal Kurowska

Historia pewnego ołówka i pewnych Cudownych ludzi…

Chłopiec patrzył, jak babcia pisze list. W pewnej chwili zapytał:

- Piszesz o tym, co się przydarzyło? A może o mnie?

Babcia przerwała pisanie, uśmiechnęła się i powiedziała:

- To prawda, piszę o tobie, ale ważniejsze od tego, co piszę, jest ołówek, którym piszę. Chcę ci go dać, gdy dorośniesz.

Chłopiec z zaciekawieniem spojrzał na ołówek, ale nie zauważył w nim nic szczególnego.

- Przecież on niczym się nie różni od innych ołówków, które widziałem!

- Wszystko zależy od tego, jak na niego spojrzysz. Wiąże się z nim pięć ważnych cech i jeśli je będziesz odpowiednio pielęgnował, zawsze będziesz żył w zgodzie ze światem.

Pierwsza cecha: możesz dokonać wielkich rzeczy, ale nigdy nie zapominaj, że istnieje dłoń, która kieruje twoimi krokami. Ta dłoń to Bóg i to On prowadzi cię zgodnie ze swoją wolą.

Druga cecha: czasem muszę przerwać pisanie i użyć temperówki. Ołówek trochę z tego powodu ucierpi, ale potem, będzie miał ostrzejszą końcówkę. Dlatego naucz się znosić cierpienie, bo dzięki niemu wyrośniesz na dobrego człowieka.

Trzecia cecha: używając ołówka, zawsze możemy poprawić błąd za pomocą gumki. Zapamiętaj, że poprawienie nie jest niczym złym, przeciwnie, jest bardzo ważne, bo gwarantuje uczciwe postępowanie.

Czwarta cecha: w ołówku nie ważna jest drewniana otoczka, ale grafit w środku. Dlatego zawsze wsłuchuj się w to, co dzieje się w tobie.

Wreszcie piąta cecha: ołówek zawsze pozostawia ślad. Pamiętaj, że wszystko, co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad.

Pomyślałam sobie, że ta bajka w bardzo dobry sposób opisuje wszystko co się dzieje u Was i Wojtka, a także u wszystkich ludzi którzy dzięki wam mogą wspierać Wojtusiaki.

To Wy dokonujecie wielkich rzeczy, chociaż wiele to kosztuje energii, czasu i poświęcenia.

Widzicie nie tylko swojego malucha, choć od niego się zaczęło, ale także inne, którym potrzebna jest pomoc.

Co do drugiej cechy ołówka, odnosi się ona do operacji Wojtka. Mimo, że będzie musiał trochę pocierpieć to dzięki temu potem będzie miał zdrowe serduszko, będzie mógł rosnąć, poznawać świat i dziękować za to, że żyje i za to jakich cudownych rodziców ma.

Grafit w tej bajce symbolizuje serce, ale nie tylko to Wojtusiowe, ale także wszystkich tych ludzi, którzy włączyli się w akcję czy to oddając krew, czy wspierając słowem, czy innym czynem. Osoby przechodzące przez park Wilsona na ostatniej zbiórce, czytające plakaty czy też bloga wsłuchują się w głos swojego serca i wiedzą, że muszą pomóc, nie mogą być bierni bo im na to nie pozwoli ich wnętrze.

I w każdej tej osobie anonimowej czy znajomej Wojtuś, Wy i Wojtusiaki pozostawicie ślad,

Poruszyliście strunę która od lekkiego drgnięcia w jednej osobie przejdzie do następnej tworząc dzięki temu symfonię ludzkich serc i dobroci.

Może i świat jest coraz gorszy, ale zawsze znajdą się ludzie dobrzy, którym nie jest obojętne cierpienie drugiego człowieka i pomoże. Zwłaszcza takiego małego i uroczego jak Wojtek.

Jego uśmiech potrafi rozradować największego gbura i stopić lód w sercu.

Wasza Karcia

Karolina jest absolwentką szkoły, w której pracowałam. Obecnie studiuje i pracuje. Jest bardzo zajęta, jednak natychmiast odpowiedziała na nasze wołanie…i cały czas jest z nami :) To dzięki takim osobom jak Ona mozna zdziałać tak wiele!

« Starsze wpisy



Archiwum

Polski WordPress